Pakersi Pobiedziska - wywiad z właścicielem Punktu Kurierskiego

Pakersi

Opublikowane w dniu 04.05.2020r.

Wywiad z właścicielem punktu kurierskiego w Pobiedziskach

Jak można trafić do Pana punktu kurierskiego w Pobiedziskach? Czy obok są jakieś miejsca, które zna każdy?

Nasz punkt kurierski Pobiedziska Pakersi znajduje się w samym centrum miasta przy ulicy Kościuszki 1/1 (praktycznie na samym jej końcu), która prowadzi do rynku. Widać z niego naszą placówkę, która oczywiście jest odpowiednio oznakowana – nikt nie przejdzie obojętnie, nie zauważając naszego szyldu. W okolicy znajduje się wiele miejsc parkingowych, również bezpośrednio pod naszymi drzwiami.

Gdzie najlepiej zaparkować?

Na rynku jest sporo miejsc postojowych, a niedaleko naszego biura znajduje się parking. Na ulicy Kościuszki również znajdują się miejsca postojowe. W przypadku problemu z cięższą przesyłką staramy się służyć pomocą.

W jakich godzinach będzie otwarty punkt kurierski Pobiedziska?

Nasze biuro czynne jest od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 do 17:00.

Jak można składać zamówienia w Pana punkcie kurierskim w Pobiedziskach?

W punkcie kurierskim Pakersi w Pobiedziskach możesz złożyć zamówienia osobiście pod adresem Tadeusza Kościuszki 1/1. Zachęcamy również do wygodnego nadawania paczek poprzez e-mail [email protected] lub telefonicznie 666-0187-97. Napisz lub zadzwoń, a kurier odbierze przesyłkę ze wskazanego przez Ciebie adresu.

Dlaczego zdecydował się Pan na franczyzę punktu kurierskiego w Pobiedziskach?

Szczerze mówiąc, miało na to wpływ kilka czynników. Przede wszystkim, zawsze marzyłem o otworzeniu działalności gospodarczej, aczkolwiek nigdy nie miałem na nią pomysłu. Nieustannie szukałem czegoś dla siebie. Kiedy trafiłem na reklamę franczyzy punktu kurierskiego, doszedłem do wniosku, że to może się udać w naszej miejscowości, która do największych nie należy. Przed otwarciem punktu pracowałem w zupełnie innej branży – chciałem spróbować przenieść sprzedaż do sieci, aczkolwiek nie wiedziałem, jak zająć się wysyłką towarów do Klientów. Brakowało mi takiego miejsca, gdzie mógłbym załatwić wszelkie sprawy związane z wysyłką paczki. Wtedy w Pobiedziskach istniał tylko GLS Parcel Shop. Gdy trafiłem na franczyzę punktu kurierskiego, od razu zauważyłem w tym duży potencjał, przy czym towarzyszyło mi ekscytujące uczucie pod tytułem „To może się udać”.

Jakie cechy przekonały Pana do wyboru franczyzy punktu kurierskiego Pakersi?

Na franczyzę Pakersów trafiłem przez Internet. Szczerze mówiąc, złożyłem zapytanie do sieci o ofertę, ale jeszcze wtedy nie traktowałem tego poważnie. Po kilku rozmowach z centralą przekonałem się o tym, że chce współpracować z Pakersami. Ważnym czynnikiem, jaki skłonił mnie do podjęcia decyzji, był koszt przystąpienia do sieci, który był niższy niż u konkurencji, a zarazem to, co otrzymam w zamian. Kolejną i chyba najważniejszą cechą była obsługa Klienta i fakt pomocy przy formalnościach związanych z pozyskaniem dotacji na otwarcie działalności gospodarczej. Żadna inna firma tego nie oferowała. Pakersi pomogli mi przygotować wniosek oraz pomóc we wszelkich formalnościach – zapewne, gdyby nie to, nie udzielałbym teraz tego wywiadu i zajmował się zupełnie czymś innym.

Czy miał Pan doświadczenie w branży kurierskiej przed przystąpieniem do franczyzy? Czym zajmował się Pan przed otworzeniem punktu kurierskiego w Pobiedziskach?

Przed otwarciem punktu kurierskiego Pakersi nie miałem dużego doświadczenia zawodowego. W momencie otwarcia działalności gospodarczej miałem zaledwie 21 lat, więc nie miałem okazji pracować w wielu firmach. Od razu po maturze pracowałem w Hucie szkła, a następnie w branży budowlanej. Przed otwarciem punktu kurierskiego, moje doświadczenie z branżą kurierską ograniczało się do odebrania kilku paczek w roku, więc po prostu go nie było. Na początku ciężko było przyswoić tyle informacji, nie posiadając żadnego doświadczenia, aczkolwiek, jeśli ktoś potrafi szybko się uczyć, na pewno sobie poradzi.

Co wyróżnia Pana punkt kurierski na tle konkurencji?

W moim punkcie stawiam przede wszystkim na obsługę Klienta. Z uwagi na to, że na rynku usług kurierskich jest duża konkurencja, głównie tym możemy się wyróżnić. Oczywiście, posiadamy również atrakcyjne ceny wysyłek, co sprawia, że Klient nie przepłaca za usługi, a nawet dostaje więcej niż gdziekolwiek indziej. Zawsze staramy się być jak najbardziej elastyczni. Słuchamy potrzeb zarówno Klientów indywidualnych, jak i firmowych dostosowując się do nich. Wiele razy pakowałem dla Klientów przesyłki, załatwiałem wszelkie formalności, aby Klient był maksymalnie zadowolony z obsługi. Takie podejście pozwoliło mi zdobyć grono stałych Klientów, a także poznać nowych znajomych, którzy nadając u mnie swoje przesyłki, czują się jak u siebie.

Jakie są najczęstsze błędy popełniane przez Klientów Pana punktu kurierskiego? Na co powinni zwracać uwagę, wysyłając paczki?

Najczęściej zdarzają się paczki, które są niedokładnie zapakowane lub zapakowane w sposób, który niestety powoduje odrzucenie ich u wielu kurierów. Klienci czasami nie zdają sobie sprawy, jaką drogę pokonuje paczka w trakcie realizacji usługi. Zawsze powtarzam, że najważniejsze jest dobre zabezpieczenie przesyłki przed uszkodzeniem, wypełnienie kartonu itp. Dobrze zapakowane przesyłki praktycznie eliminują wszelkie uszkodzenia, których mamy stosunkowo niewiele, biorąc pod uwagę to, ile paczek nadajemy. Zwracamy też uwagę na podawanie numeru telefonu do odbiorcy, co bardzo pomaga w doręczeniu przesyłki.

Jakie były najbardziej nietypowe przesyłki w Pana punkcie kurierskim w Pobiedziskach?

Nietypowych przesyłek miałem bardzo dużo. Oferta, jaką dysponujemy, pozwala nam przetransportować nawet najbardziej niecodzienne paczki. Jedna, która przychodzi mi teraz do głowy to pełnowymiarowy stół do piłkarzyków ważący 65 kilogramów. Klient przywiózł go na lawecie, bez żadnego opakowania. Pamiętam ten dzień, ponieważ bardzo namęczyłem się, żeby go spakować, zabezpieczyć przed uszkodzeniem. Niestety, nie można było go rozkręcić, więc było to wyzwanie, zwłaszcza biorąc pod uwagę wagę i gabaryt. Finalnie stół dojechał do odbiorcy w 24 godziny i co najważniejsze – w całości.
 



 

 


 

Ilu pracowników Pan zatrudnia? Jaki jest podział zadań?

Aktualnie zatrudniam jedną osobę. Zajmuje się ona obsługą Klienta w punkcie i mailowo, a także rozwiązywaniem wszelkich problemów i formalności związanych z realizacją usług. Ja natomiast zajmuje się pozyskiwaniem Klientów biznesowych i przygotowywaniem ofert. Pomagam również w obsłudze zleceń i bieżących spraw.

Co lubi Pan w swojej pracy?

Największą radość sprawia mi to, że pracuje u siebie, zawsze o tym marzyłem. Swoboda w działaniu, podejmowanie decyzji, to jest to, co sprawia, że czuje się spełniony zawodowo. Poza tym bardzo lubię sprzedaż i obsługę Klienta. Codziennie nowe wyzwania w postaci zleceń sprawiają, że nie jest to praca, która mogłaby mi się znudzić. Oczywiście bywa, że człowiek jest zmęczony, aczkolwiek, odkąd prowadzę swój punkt kurierski, nie zdarzyła się sytuacja, kiedy narzekałbym na poniedziałek albo czekał na zamknięcie – jak uczeń w szkole czekający na ostatni dzwonek. Bywają takie dni, że przychodzę do pracy i nawet się nie obejrzę, a już czas zamykać.

Jak długo trwał proces wdrożenia się w branżę kurierską?

Prawdę mówiąc, nie pamiętam dokładnie, ile czasu zajęło mi nauczenie się wszystkich zasad panujących w branży. Uważam, że jestem osobą, która szybko się uczy. Wydaje mi się, że potrzebowałem kilka miesięcy na zdobycie wiedzy bardziej praktycznej. Niestety, kilka błędów musiałem popełnić, ale było to konieczne, ponieważ najszybciej uczymy się właśnie na błędach.

Jakie miała Pan obawy związane z prowadzeniem punktu kurierskiego? Czy się sprawdziły? Jak ocenia je Pan z perspektywy czasu?

Największą obawą był oczywiście strach przed niepowodzeniem, straceniem pieniędzy i popadnięciem w długi. Zapewne każdemu, kto otwiera działalność, towarzyszą te obawy. Z perspektywy czasu uważam, że obawy były słuszne, ale wszystko zależało ode mnie i tego, jak sobie poradzę. Wydaje mi się, że udało mi się odnieść mały, własny sukces i cieszę się, że zaryzykowałem. Jak to mówią, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana.

Jakie jest dla Pana największe wyzwanie w prowadzeniu punktu ? Jaki cel Pan sobie postawił?

Moim celem przez długi czas było osiągnięcie progu 1000 zleceń w ciągu miesiąca. Kiedy już to osiągnąłem, oczywiście poprzeczka poszła wyżej. Następnym celem, który się pojawił, była druga placówka kurierska w innej miejscowości. Aktualnie jestem świeżo po osiągnięciu tego celu, z czego jestem niesamowicie dumny. Motywacją oczywiście są zarobki. Każdy chciałby dużo zarabiać. Ja po prostu dążę do osiągnięcia satysfakcjonujących zarobków oraz spełnienia zawodowego.

Jak ocenia Pan perspektywę na przyszłość?

Ciężko powiedzieć, jak rozwinie się cała branża kurierska w ciągu następnych lat, aczkolwiek wiem, że mój punkt, rozwinie się razem z nią, a my będziemy świadczyć jeszcze lepsze usługi dla naszych Klientów. Na pewno nie chciałbym stać w miejscu, więc myślę, że perspektywą jest kilka dobrze prosperujących punktów w Wielkopolsce. Myślę, że jest to do osiągnięcia, zwłaszcza że cała sieć rozwija się w dobrym kierunku.

Jakich Klientów jest najwięcej w Pana punkcie kurierskim Pakersi?

Jeszcze rok temu przeważała liczba Klientów handlujących częściami samochodowymi oraz Klientów indywidualnych, którzy wysyłają różne towary. Teraz posiadamy też Klientów z wielu innych branż takich jak branża odzieżowa, meblarska czy budowlana. Ciężko wymienić ich wszystkich. Naszym Klientem może być każdy, nie można ograniczać się do konkretnych branż. Jest na przykład wielu Klientów, którzy niekoniecznie działają w e-commerce, a wysyłają sporo przesyłek.

Jaką radę dałby Pan początkującemu właścicielowi punktu kurierskiego Pakersi?

Przede wszystkim, skupić się na swojej pracy, rzetelnie i systematycznie wykonywać swoje obowiązki, a na pewno sukces przyjdzie prędzej czy później. Również w swojej karierze miałem momenty, w których nawet byłem gotów się poddać, ale tego nie zrobiłem. Uważam, że jest to przepis na sukces.